2016/06/04

VIENNA

Głównym tematem jest Wiedeń. Generalnie większość zdjęć robiłam tam, bo Czechy nie przypadły mi do gustu. Wycieczka sama w sobie była w porządku, chociaż nie zrealizowaliśmy całego planu.





Jeśli chodzi o podróżowanie jest  to taka druga... można powiedzieć pasja. Jednak wolałabym realizować własny plan, a nie oglądać to co uważam za mało ciekawe.






To czego na pewno nie polecam to polski kościół na wzgórzu Kahlenberg. Jednak widok jaki można zobaczyć koło restauracji obok jest genialny. Zdjęcie wyżej.






Muzeum Historii Naturalnej też nie porwało mojego serca, choć myślę, że to ze względu na tematykę. Dinozaury, kości, skały, szkielety i te sprawy. 






Jeśli chodzi o całe miasto- jestem pod wrażeniem. Belweder tak samo. Wszystkie parki biją na głowę te w Polsce, ale to chyba nie dziwi.


















Obiecałam chwalić się wymiarami, ale nie ma czym. Wszystko jest tak jak miesiąc temu, nic się nie ruszyło. Ani w jedną, ani w drugą. Waga minimalnie spadła. Niektórzy pomyślą, że chyba coś mi nie wyszło, albo że się nie postarałam. Zrobiłam prawie miesiąc odpoczynku od treningów. Przez ten miesiąc pozwalałam sobie na trochę więcej, jeśli chodzi o jedzenie. Wszystko było zamierzone. Ten weekend poświęcam w pełni chłopakowi i nauce, a od poniedziałku wznawiam wszystko. Uznałam, że na chwilę rzucam siłownię. Przez ten miesiąc ćwiczę w domu. Szukam kolejnych filmików na yt i aplikacji na telefonie. Chcę zobaczyć, czy będę widzieć efekty, odpuszczając trening siłowy. Obawiam się trochę, ale na pewno nic na tym nie stracę, bo przecież nie przybędzie mi po kilkanaście centymetrów, bo ćwiczę przed lapkiem. Możecie spodziewać się w kolejnych postach fajnych propozycji na trening w domu :)



      





     



     










2016/05/28

BLONDE ON THE PICTURE

Przychodzę dzisiaj z kilkoma zdjęciami z wczorajszego wypadu na rowery. Zrobiłam sobie dwa tygodnie przerwy od siłowni. Byłam przemęczona szkołą, dopadło mnie jakieś przeziębienie, ból mięśni po treningu nóg i ramion. Przez cztery dni praktycznie tylko spałam, wstawałam tylko coś zjeść. Ponadto jest strasznie gorąco, więc uznałam, że odpuszczę dwa tygodnie i się zregeneruje. W poniedziałek jadę na wycieczkę do Czech i Wiednia, więc możecie się spodziewać jakiejś dłuższej relacji w następny weekend. Pewnie też wrzucę wymiary, bo na początku czerwca mija kolejny miesiąc. Boje się chyba bardziej niż zwykle. Maj to chyba najmniej intensywny miesiąc mojej walki. 
Pamiętajcie, nie warto się przetrenować. Lepiej zrobić jeden dzień więcej na regeneracje, niż katować mięśnie. Wtedy będą lepsze efekty.





















2016/05/17

FIRST TRANSFORMATION

Co dzisiaj? Wstrzymałam się parę dni z wpisem, bo czekałam na zdjęcia pewnej kobietki, którą zaraz wam przedstawię. Koniec końców jestem tak zawalona robotą i szkołą, że zdziwiłam się, że dam radę dzisiaj coś naskrobać. Zacznę od tego, że dawno, dawno temu założyłam konto na Zszywce. Kilka miesięcy wstecz postanowiłam regularnie dodawać jakieś posty ze swoimi postępami i krótką informacją, że chętnie pomogę, jeśli chodzi o zdrowe nawyki żywieniowe, siłownię, czy treningi. Nie ukrywam, bo po pewnym czasie był moment, że dostawałam na prawdę sporo mejli. Właśnie takiego mejla dostałam od Alicji. Potrzebowała, żeby ktoś pomógł jej rozpisać trening, poszczególne ćwiczenia i dodać najzwyczajniej w świecie trochę otuchy. Podjęłam się i szczerze mówiąc myślałam, że na rozpisce się skończy. Miałam kilka przypadków, które bardzo chciały zmienić coś w swojej sylwetce. Wysyłały zdjęcia, prosiły o porady i umawiały się ze mną, że za miesiąc napiszą z efektami. Muszę przyznać, że zmarnowały prawdopodobnie tylko mój czas. Wiadomości po miesiącu brak, zdjęć brak. Nieważne. Ważne, że udało się Alicji i zgodziła się udostępnić kilka informacji :) Na początek zdjęcie przed  i po.

Najwięcej centymetrów spadło z pod biustu- 12 cm.
-8 cm z talii.
-6 cm z ud.
-7 cm z brzucha.
+4 cm w pośladkach!
Z rozmiaru 38 na 36!

Wiem, że są osoby, które uznają, że mogłoby być lepiej, to oczywiste. Tylko zwróćmy uwagę, że Alicja nie stosowała żadnych rygorystycznych diet, bo zmieniła tylko swoje nawyki żywieniowe, trenowała ciężko i dalej będzie trenować. To co osiągnęła jest wielkim sukcesem. Pamiętajcie, że najmniej liczą się kilogramy, troszkę bardziej centymetry, a najbardziej to co widzimy przed lustrem. To my patrzymy codziennie w lustro i analizujemy czy czegoś ubyło, przybyło, czy jesteśmy zadowoleni ze swojego wyglądu. Jeśli nie- chyba czas się ruszyć. Forma nie powinna być robiona na wakacje, tylko na lata, ale jeśli zmobilizuje was to, że za około 1,5 miesiąca są wakacje to i tak sporo. Bierzcie się do roboty! Na koniec udostępniam fragment notki, którą wysłała mi Alicja, aby zachęcić was do współpracy ze mną :)

  • FRAGMENT:
"Cześć wszystkim :)
Niedługo ponad miesiąc temu zdecydowałam się na współprace z Kingą (właścicielka bloga), która po zobaczeniu zdjęć mojego ciała i kilku mailach o mojej kondycji fizycznej i nastawieniu do ćwiczeń rozpisała mi plan treningowy. Kinia tu Ci za to bardzo dziękuje po raz kolejny. Współpraca z Kinga była oparta tylko o maile, zawsze w Kingi wypowiedziach dostrzegałam dużo optymizmu, wierzyła we mnie i dodawała mi motywacji mimo tego, że ja na początku byłam pesymistycznie nastawiona do tego, że ktoś z internetu, tak na prawdę przypadkowa dziewczyna, której profil zobaczyłam na Zszywce, jest w stanie rozpisać mi tak trening, aby mi pomóc. Przez cały marzec kręciłam cardio (rowerek, bieżnia, orbitrek), potem w kwietniu pojawiła się Kinga z propozycją treningów, zauważyłam ze mięśnie bardziej zaczęły się zarysowywać. Pojawiły się nawet takie, o których nie miałam pojęcia.
sylwetka zmieniała się z tygodnia na tydzień, ale też coraz łatwiej było mi ćwiczyć i wychodzenie z domu na siłownie weszło mi po prostu w nawyk. Nie wyobrażam sobie, żeby przez dwa dni pod rząd siedzieć w domu i się nie ruszać. Możecie zobaczyć ile się zmieniło po miesiącu ćwiczeń z Kinga, nie bójcie się pisać. Pomoże jak tylko będzie mogła, jeżeli będziecie miały/mieli pytania, o współprace z Kingą od strony osoby która się męczy i poci to możecie śmiało do mnie pisać również postaram się pomóc lonska.alicja@gmail.com 
Trzymam za Was mocno kciuki, walczcie o siebie dla siebie, życzę Wam powodzenia z całego serducha, trzymajcie się!"

                                                                                                                 


Na koniec dodaję obecne zdjęcie i oczywiście zachęcam do ruszenia tyłka z łóżka! Czekam na mejle i zmotywowane dziewczyny, te niezmotywowane też niech napiszą, razem damy radę!:)
e-mail -> kinga.grelowska1@interia.pl